ŚLĄSKIE ELIZJUM

ŚLĄSKIE ELIZJUM

Nazwa Śląskie Elizjum pojawiła się w połowie XIX wieku na określenie rozległego zespołu kompleksów parkowych wokół rezydencji szlacheckich w Kotlinie Jeleniogórskiej. Większość pałaców powstała w pierwszych dekadach XIX stulecia jako letnie siedziby osobistości dworu pruskiego. Niektóre powstały w wyniku przebudowy wcześniejszych dworów śląskich rodów, zasiedziałych w Kotlinie Jeleniogórskiej od średniowiecza: Schaffgotschów i Zedlitzów. Inne powstały „na pniu”, na wcześniej niezagospodarowanych gruntach.
Specyfiką pod karkonoskich rezydencji były rozległe kompleksy parkowe oraz obszary sztucznie kształtowanego krajobrazu. Wycinanie pojedynczych drzew i lasów na osiach widokowych, zasadzanie alei drzew mających się wkomponować w istniejący krajobraz, przekształcanie wcześniejszych bagnisk w stawy, budowa sztucznych ruin – wszystko to miało służyć „poprawieniu” i tak już, zdawać by się mogło, doskonałego krajobrazu Kotliny Jeleniogórskiej.
Działania te należy osadzić w kontekście kulturalnym i mentalnym ówczesnej Europy. Koniec wojen religijnych, rozwój Nowego Świata, odkrycia naukowe, wyrosły na oświeceniu racjonalizm i będący ucieczką przed nim w drugą skrajność – idealizm i romantyzm: wszystko to przygotowało grunt dla prób stworzenia nowego porządku, przebudowy świata według własnego planu. Próbkami takiego „nowego, wspaniałego świata” stały się w końcu XVIII wieku geometryczne ogrody francuskie oraz parki angielskie, nawiązujące do istniejącego ukształtowania terenu, wykorzystujące płynące strumienie i ich rozlewiska. Jako że w pruskiej polityce owego czasu jako największy wróg jawiła się Francja, wzory działania, postępowania oraz rozwiązania technologiczne (nie nazywajmy tego od razu szpiegostwem przemysłowym, ale coś na rzeczy było) czerpano z Anglii.
Zmiany te nie miały służyć jedynie sobie a muzom (choć te ostatnie odgrywały w przedsięwzięciu niepoślednią rolę) – wyrąb i utrzymanie lasów, zakładanie stawów, przebudowa dróg, utrzymanie nowo powstających rezydencji miało niebagatelną rolę ekonomiczną. Na terenie podgórskim rolnictwo mogło funkcjonować tylko w zakresie ograniczonym do pasterstwa lub uprawy niezbyt wymagających roślin. Górnictwo, które stanowiło główną gałąź gospodarki w średniowieczu, straciło na znaczeniu po wydobyciu tego, co do wydobycia pozostało. Tkactwo chałupnicze odczytało swój wyrok śmierci w zakładaniu zakładów tekstylnych. Przebudowa kolejnych kilometrów kwadratowych między Jelenią Góra, Kowarami a Cieplicami stała się więc swego rodzaju pracami interwencyjnymi, dzięki którym miejscowa ludność miała środki do życia. Po zakończeniu prac nad „poprawianiem” krajobrazu, coraz liczniej przybywający goście potrzebowali miejsc do spania czy zjedzenia posiłku, tragarzy, przewodników, piekarzy, szewców, felczerów i kogo tylko jeszcze serce „odkrywców świata” zapragnęło.

Pierwszym, który rozpoczął próby kształtowania krajobrazu Kotliny Jeleniogórskiej, był hrabia von Reden. Niejedno w Anglii zobaczył i korzystając ze swojej wiedzy przyczynił się do powstania Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego. Wokół swojej rezydencji w Bukowcu zapragnął mieć inny z angielskich wynalazków – park krajobrazowy. Słowo stało się ciałem i śladem hrabiego poszli inni, nowi właściciele pałaców w dolinie Jedlicy, Łomnicy i Bobru. W tyle nie chcieli pozostać władający sporymi połaciami ziemi w regionie Schaffgotschowie.
Historia powstania poszczególnych pałaców i parków znajduje się na stronach poświęconych opisowi miejscowości. Dość w tym miejscu powiedzieć, że w efekcie powstał spójny zespół uporządkowanego krajobrazu od Karkonoszy po Bóbr i od stoków Rudaw Janowickich po rzekę Kamienną. Właśnie ta spójność i całościowe ujęcie krajobrazu Kotliny Jeleniogórskiej jest fenomenem, który nazwany zostałŚląskim Elizjum. Wprawdzie grecki pierwowzór elýsion pedíon wiązał się raczej z krainą zmarłych, Wyspami Wiecznej Szczęśliwości, ale XIX-wiecznym komentatorom spraw i wydarzeń bliższy był sens, na który wskazywała jedna z głównych alei Paryża – Pola Elizejskie. Do tego zgoła rajskiego znaczenia odsyłała także niezwykle popularna swego czasu piosenka Joe Dassin „Champs-Élysées”.
Podkarkonoskie Pola Elizejskie ciągną się od północnych skrajów Kowar (tę część rozplanowali Radziwiłłowie i Czartoryscy z dworu w Ciszycy oraz właściciele Nowego Dworu) przez Bukowiec, który poprzez masyw Mrowca sąsiadował już z dobrami Hohenzollernów. Założenie wokół królewskiej rezydencji w Mysłakowicach ciągnęło się na południe ku parkowi pałacowemu w Miłkowie i na zachód, w stronę sąsiadów ze Staniszowa, hrabiostwa von Reuss (ci zaś za swych zachodnich sąsiadów mieli Schaffgotschów z Cieplic, a na północny – mniejsze dwory w Czarnem oraz Paulinum). Równocześnie z Mysłakowic na wschód wiodła Droga Królewska wzdłuż której rozpościerały się należące do Hohenzollernów dobra w Mysłakowicach i Karpnikach (w tej ostatniej miejscowości dodatkowo jeszcze park przy Dębowym Dworku), ciągnące się aż po Góry Sokole. Nad obszarem za nim pieczę trzymała osiadła niewiele przedtem w Janowicach Wielkich rodzina zu Stollberg-Wernigerode, z drugim pałacem w Kaczorowie. W rejonie Karpnickich Stawów do osi Drogi Królewskiej dołączały połączone parki wokół pałaców w Łomnicy, Wojanowie, Bobrowie oraz Dąbrowicy.
Po II Wojnie Światowej po długim czasie rozparcelowania, przekształcenia w obiekty rolnicze albo – wprost rzecz ujmując – niszczenia pałaców i otaczających ich parków, sytuacja zaczęła się radykalnie zmieniać, gdy okazało się, że dawne rezydencje stają się poszukiwanymi miejscami noclegowymi i ośrodkami kultury. Po pałacu w Miłkowie na tę drogę wszedł Dom Wdowy w Łomnicy, a następnie górny

pałac w Staniszowie, Pałac Dębowy w Karpnikach i pałac w Wojanowie. Niektóre z rezydencji pełnią funkcje publiczne: mysłakowicka siedziba królów pruskich to dziś szkoła, a w posiadłości inspiratora powstania Doliny Pałaców i Ogrodów, hrabiego von Reden, w Bukowcu ma swoją siedzibę Związek Gmin Karkonoskich. Część pałaców stanowi obiekty mieszkalne i nie są przewidziane do zwiedzana (dolny dwór w Staniszowie i zamek w Karpnikach), a pozostałe są z wolna remontowane, co pozwala mieć nadzieję, że i one wnet wrócą na należne im miejsce w szeregu obiektów tworzących Śląskie Elizjum.
Ogród Ducha Gór oprócz pałaców dopełniają oczywiście powstałe w XIX wieku romantyczne parki. Stopniowo są one oczyszczane przez właścicieli remontowanych rezydencji. Przywracana jest ich „przejrzystość”: odtwarzane alejki spacerowe, oczyszczane osie widokowe, napełniane niecki stawów, nasadzane nowe krzewy… To z pewnością jeszcze praca na kilka dziesiątek lat, ale przecież nie od razu Kraków zbudowano i nie od razu stworzono romantyczną Dolinę Parków i Ogrodów u stóp Karkonoszy.

Źródło: „Ogród Ducha Gór u Stóp Karkonoszy”Fundacja Partnerstwo Ducha Gór

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>