NIE ŚWIĘCI GARNKI LEPIĄ, CZYLI RZECZ O DAWNYM RZEMIOŚLE

NIE ŚWIĘCI GARNKI LEPIĄ, CZYLI RZECZ O DAWNYM RZEMIOŚLE

O ile pierwsi mieszkańcy Kotliny Jeleniogórskiej trudnili się wyrębem drewna, górnictwem i pasterstwem, to w ciągu stuleci coraz większą rolę w gospodarce regionu zyskiwało rękodzieło. Wszak także w górach potrzebna była odzież, meble, ale i ozdoby. Okresem najbujniejszego rozwoju karkonoskiego rzemiosła był wiek XVIII, kiedy w szerokim świecie zabiegano o tutejsze wyroby koronkarskie, płótno lniane, tiul, ziołowe leki. Pełne ręce roboty mieli tkacze, wytwórcy czepców, cieśle i laboranci. Kilkadziesiąt lat później, wraz z rozwojem przemysłu, z wolna zaczęło zanikać tkactwo chałupnicze oraz zielarstwo; sąsiedzi Ducha Gór nie pozostali bezczynni i od połowy XIX stulecia zajęli się więc garbarstwem, produkcją papieru oraz zupełnie nową działalnością – wytwarzaniem pamiątek regionalnych. Drewniane figurki Karkonosza, kartki pocztowe (jedne z pierwszych pocztówek na świecie przedstawiały Śnieżkę), flaszki likieru ze Staniszowa czy wyroby ceramiczne z sylwetką Gór Olbrzymich rozsławiały region trafiając na półki europejskich wagabundów i kolekcjonerów.

Tradycyjne rękodzieło Kotliny Jeleniogórskiej zniknęło lub zostało rozproszone po zakończeniu II wojny światowej. Tutejsi rzemieślnicy musieli zająć się swoją pracą w Bawarii lub pod Hamburgiem, a na ich miejsce trafili przesiedleńcy spod Lwowa, którzy też z tęsknotą myśleli o swoim starym domu i niespecjalnie mieli ochotę na zdobienie tego „cudzego”. Zatrudnienie zapewniła „uspołeczniona gospodarka” i w efekcie przez kilka dziesiątek lat rzemiosło funkcjonowało w nikłym zakresie. Nie sprzyjało mu także odium ciążące na wszystkich „prywaciarzach”, których zgodnie z polityką państwa należało traktować z daleko posuniętą ostrożnością.
W latach 80-tych XX wieku w Sudety Zachodnie zaczęli trafiać twórcy zniechęceni atmosferą stanu wojennego oraz niepokorne duchy z różnych zakątków kraju. Wśród nich było także wiele osób zajmujących się tradycyjnym rzemiosłem lub zamierzających się w nim dopiero szkolić. W efekcie, z tej dobrej woli ludzi szukających dla siebie nowego miejsca w starym stylu, z rodzinnych wspomnień gdzieś hen z Galicji oraz znajdowanych na strychach przedwojennych, poniemieckich sprzętów i naczyń powstała niezwykła mieszanka, którą można już z wolna nazywać sudeckim rzemiosłem. Całkiem spora grupa jego przedstawicieli działa rzecz jasna również w Ogrodzie Ducha Gór.
Skoro Ogród, to kwiaty – wyplataniem wieńców oraz układaniem bukietów, które staje się sztuką, zajmuje się Justyna Tukajło z Wojanowa. Kompozycje z suszonych kwiatów i roślin wychodzą spod rąk Agnieszki Konobrockiej z Trzcińska, która prowadzi również warsztaty z tej dziedziny. Goście Romana Hanusa z Janowic Wielkich mogą się przekonać, jaką sztuką jest… gałęzio plastyka; na miejscu organizowane są pokazy oraz warsztaty.
Rośliny z Kotliny Jeleniogórskiej – także te suszone – doskonale sprawdzają się w bukietach, stroikach, ozdobach, wiankach, które oferuje kwiaciarnia „Pałacowa” w Łomnicy. W samym Pałacu funkcjonuje również sklep z innymi produktami lokalnymi, w tym przetworami z owoców oraz wyrobami ceramicznymi. Skoro już w Łomnicy jesteśmy, to warto wspomnieć o Dominium Łomnica - skansenie nawiązującym do dawnego folwarku, gdzie poznać można zanikające zawody i dolnośląskie tradycje rzemieślnicze, a pokazowe gospodarstwo rolne zajmuje się hodowlą zwierząt gospodarczych.

Jeśli jest już dom pełen ozdób i kwiatów, należy się zastanowić nad meblami – a nie ma lepszych niż te stare, sprawdzone przez pokolenia i poddane odświeżeniu i renowacji. Takimi pracami zajmują się się rzemieślnicy w Bukowcu, Radomierzu („Sokolnik”) oraz Janowicach Wielkich („Haus 7”). By na odnowionym stole leżał odpowiedni do niego talerz, warto wziąć udział w nauce lepienia naczyń ceramicznych, której udziela Katarzyna Michalak z Trzcińska, zajmująca się również tworzeniem witraży oraz prowadzeniem warsztatów w tej dziedzinie. Warsztaty ceramiczne prowadzi również Marcin Goetz z Trzcińska. Zaś w Mniszkowie powstają prawdziwe szklane precjoza – bombki choinkowe typu look inside. By zamknąć już temat związany z ceramiką i szkłem należy odesłać do mysłakowickich artystów specjalizujących się w malowaniu na tych materiałach oraz do producentów wyrobów gipsowych w Janowicach Wielkich.
Jeśli chodzi o rękodzieło, to Janowice tkaniem gobelinów stoją – działalnością tą zajmuje się kilku miejscowych twórców. W nad bobrzańskich miejscowościach istnieje ponadto możliwość wzięcia udziału w kursie rzeźbiarstwa, malarstwa i gałęzio plastyki (w gospodarstwie agroturystycznym „Haus 7”). W okolicy można jednakże zamówić gotowe już rzeźby drewniane lub obrazy, bądź freski (pracownia w Ściegnach). Artystyczne wyroby z metalu oraz zdecydowanie użytkowe przedmioty wychodzą spod ręki Bogdana Mioduszewskiego z Miłkowa.
Delikatniejszą, kobiecą już dłonią, wytwarzane są produkty z lnu. Największą ich gamę można obejrzeć (i co oczywista, wejść w ich posiadanie) w czasie czerwcowego „Lnianego Festiwalu pod Śnieżką”, w czasie którego odbywa się kiermasz lnu, prezentacja odzieży lnianej oraz wszelkich wyobrażalnych zastosowań tego materiału. Na co dzień bogaty wybór prezentują sklepy z artykułami lniarskimi, znajdujące się przy ul. Daszyńskiego w Mysłakowicach. Len stał się przedmiotem ciekawych działań po drugiej stronie masywu Mrowca, w Krogulcu i Gruszkowie, gdzie miejscowe Koło Gospodyń Wiejskich wykorzystuje tą tkaninę jako materiał do opakowań. W takim zawiniątku każda pamiątka zdobyta u stóp Karkonoszy będzie zasługiwać na miano suweniru z Ogrodu Ducha Gór.

Źródło: „Ogród Ducha Gór u Stóp Karkonoszy”Fundacja Partnerstwo Ducha Gór

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>